Jakiś czas temu widziałam w telewizji reklamę. “Nic nowego!”, powiecie. Tak właściwie to nie pamiętam już, czego dotyczyła.. ["Bo pamięć ludzka zwodna jest.."] ..Wiem jednak, że była “uświąteczniona”, zrobiona według wciąż poszerzającej swoje horyzonty teorii agencji reklamowych, że jeśli chce się coś sprzedać w grudniu, to owo coś musi być w choinkowo-bomb(k)owo-prezentowej otoczce. Ewentualnie może być pokazane w towarzystwie nieżywego karpia z wyłupiastymi oczami, udającego, że solidaryzuje się z przeszczęśliwą Rodzinką Świątecznych na ekranie. Bo i co z tego, że ktoś kupuje od kilku lat tą samą herbatę, skoro można go do-uświadomić, iż ta [własnie ta!] jest najlepsza. Klient musi być na 200% pewny, że chce kupić właśnie TO, a nie TO KONKURENCYJNE. A co wydaje się najlepszą siłą perswazji w okresie listopadowo-grudniowym? Oczywiście, że święta.
Nie jest tak, że świątecznych reklam nie lubię. Czasem przy takiej to i wręcz sentymentalnie mi się zrobi. Przypomni się dawno nie słyszana piosenka, najdzie ochota na śniegowe szaleństwo, zatęskni się jeszcze bardziej za domowym piernikiem. Ale, hmm, bez przesady. Jestem pewna, że jogurt marki jogurt będzie dalej tym samym jogurtem, nieważne czy z oprawą dzwoneczków, śnieżynek i reniferków czy bez. Telefony komórkowe nie zmienią swoich funkcji, a samochody tylko pozornie zejdą na dalszy plan. Spokojnie, spokojnie. Komercha nigdy nie stanie się niekomercyjna. To mamy jak w, według komercyjnego powiedzenia, banku.
Nieco ponad tydzień temu zastanawiałam się, jak daleko Królowie Komersji są w stanie posunąć się o owej przedświątecznej walce o klienta. Pomysł ozdabiania opakowań do [ekhm] podpasek wydał mi się irracjonalny. Stwierdziłam, że to byłaby już przesada, żeby paczki niezbędnych kobietom rzeczy dekorować świątecznymi elementami. Pomyślałam o tym i sama się z tego zaśmiałam. O ironio! Niecały tydzień później mam w ręce opakowanie [ekhm] tamponów. I co widzę? Przecudnej urody gwiazdunie gwiazdujace do mnie z górnego rogu kartonika.. Hm. Gdybym pracowała w reklamie z pewnością szybko bym awansowała.
Święta świętami, ale nie można wszystkiego pod nie podciągać. Trzeba zostawić im coś z owego mistycyzmu, który, tak charakterystyczny kiedyś, dziś już się zatraca. No i choć obecność wyłupiastookiego karpia przy promowanej herbacie z pewnością podniesie jej sprzedaż, to jednak co nam po owej herbacie, gdy nie będzie z kim jej wypić?
24 Komentarze
Hmm, reklama dźwignią handu. Ale masz rację, dekorowanie produktów, pierwszej potrzeby, jest niepotrzebne. I tak nie kupuje się więcej podpasek, czy tamponów niż tyle ile jest potrzebne. Oczywiście, nie powinno to nikomu przeszkadzać, pewnie, że nie zmieni się ani jogurt, ani telefon ze świąteczną otoczką… najgorsze jednak jest to, że sprzedawcy wypychają wszelkie produkty, które zazwyczaj nie idą… nie ma, albo nie widać tych świeżych … klienci po prostu wybierają te produkty, które są reklamowane… dlatego wielu mądrych i przewidywalnych ludzi radzi, żeby np. sprzęt elektroniczny nie kupować pod koniec roku… :)
No i właśnie.. Świeta służą jako pewna przykrywka, zatuszowanie.. “Coś nie chce mi sie sprzedać? Dołożę kilka zdobników do opakowania i pójdzie..” Takie coś mnie najbardziej irytuje.. Przecież ja i tak kupię tą herbatę, którą najbardziej lubię.. Nie zależy mi na tym żeby miała opakowanie w gwiazdki, chmurki czy inne słoneczka.. :)
Oczywiście, przyzwyczajamy się do niektórych rzeczy. One ludziom pasują najbardziej i nie ma sposobu by ktoś namówił ich na to co tak naprawdę im nie pasuje… :) W ogóle jestem zwolennikiem wchodzenia do sklepu po to co jest mi potrzebne i żadnego na siłę szukania sobie wydatków :)
A ja czasem lubie sobie o tak po prostu połazić po sklepach! :D No ale w końcu ja płeć żeńska.. ;)
Zgadza się, wiesz chodzenie po sklepach tak po to by chodzić i zabijać czas, to uważam, że nie ma w tym nic złego… :) tak, w tajemnicy powiem Ci, że ja czasem tak dla rozrywki też lubię połazić po sklepach… jestem dobrym doradcom :) ale patrzę okiem faceta :)
No i właśnie takie oko faceta czasem najlepsze, przykład: raz z moim tatą: wchodzimy do sklepu, szukamy półpłaszczyka, tata jeden znajduje, ja przymieżam i gotowe! Niesamowite, bo jakbym sama szukała to by to zajęło trzy razy więcej czasu.. ;)
Tata, to jednak tata… wszystko umie najlepiej.
No właśnie, czasem się patrzy i nic się nie widzi, aż w końcu wystarczy że koś spojrzy i od razu jest to o co nam chodzi… :)
A no właśnie nie zawsze, bo często nam się gusta mylą.. :) Ale tak, to prawda, zawsze oko drugiej osoby potrafi wypatrzyć wszystkie mankamenty.. Powiedzieć, co zmienić i jak, żeby było lepiej..
No cóż, wiadomo że nie ma dwóch osób, które miły by takie same gusta :) ale jakoś zawsze można się uzupełniać… coś tam poradzić. W gruncie rzeczy, warto iść na zakupy z kimś, kto chociaż trochę wie jak doradzić :)
Taak.. Choć czasem wkurzam się jak ktos mi mówi, że np. w czymś, co mi się nie podoba, wygladam lepiej niz w czymś innym.. Hyh.. Ale co zrobić.. ;)
Idę chyba spać.. Zmęczona jestem.. I w ogóle jakoś tak.. :)
Dobranoc!
Tak, ja też idę spać :)
Dobranoc !
Missk przyznaj się czy nie wolałabyś kupić “super” orzeszków (w czekoladzie) w rażąco różowym opakowaniu..z dużą litera “K” niż jakieś tam zwyczajne.. ;P
Tylko mów prawde ..!
(w wydaniu grudniowym byłyby w różowe śnieżki)
im..więcej nababrane na opakowaniu..tym bardziej ponętnie to wygląda ;d
Na pewno ponętniej wygląda, ale smak jest ten sam, chociaż warto dać się ponieść wyobraźni :)
Moi drodzy, ja bym W OGÓLE nie kupiła owych “super” orzeszków. Orzeszków to ja jeść nie mogę. Więc bardziej ponętny wygląd w ogóle mnie nie rusza. A rażąco różowe opakowanie potraktowałabym jedynie jako ciekawostkę we wzornictwie :D
Prawdę mówię!
Zmienia to postać rzeczy :) w każdym razie wiadomo o co chodzi… promocja te sprawy :)) święta się skończą, a produkty z różowymi kokardkami zostaną, ciekawe kto wtedy je będzie kupował… zejdą pewnie całkiem do ceny minimalnej by jak najszybciej sprzedać przeterminowane orzeszki i taki tam :))
A i no właśnie kolejny chwyt marketingowy! ["chłyy..chłyyt martetindodi"]
Choć, niewatpliwie, skuteczny. ;)
Niestety skuteczny… niutati :) uwielbiam ich, potrafią zabić swoimi skeczami :)
oni są zabójczy!
“WIW LA FRRANS!” i te inne.. Można oglądać godzinami.. :)
ojej, przypomniałem sobie… dobry jest też …maciej z zadupia co powalił smoka :) nie do znudzenia :]
Tak, nasz klient, nasz pan… idę do łóżka, śpię już…
Dobrej Nocy… i miłych snów :) Pa
Gorąco bardzo…:)
oj tak.. Maciej to bohater narodu ;)
dobranoc! ja już też idę.. :)
Jest ktoś inny… zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Gorąco… w sercu :)
no no.. to ja chyba coś w tyle jesli chodzi o najświeższe informacje.. :)
Nie, nic takiego nowego się nie wydarzyło, po prostu szykuje się nowa historia do opowiedzenia… na razie nic nie komentuje, nic nie mówię żeby nie zapeszyć :)