Nie należy porzucać nadziei. Warto wierzyć, że stanie się tak, a nie inaczej. Bo czym bylibyśmy bez tego? Bez wiary, nadziei i.. miłości? Bylibyśmy nikim. Nie istnielibyśmy. Zamiast istot myślących, po ziemi poruszałyby sie rośliny. Rośliny wypełnione masą, ograniczoną przez cienką warstwę nabłonka. Takie swoiste glony. Żylibyśmy, ale nie żylibyśmy. Nie bylibyśmy uczłowieczeni. Wyszłoby na to, że On stworzył coś, co nie spełniałoby powierzonego zadania. Na szczęście myślimy, kochamy, wierzymy.. I nie mówię tego wyłacznie w aspekcie religijnym. Nie. Mam na myśli to, że codziennie należy dawać dowód temu, że się jest wiernym swoim przekonaniom, poglądom.. Należy obstawać przy swoim. Pilnować swego. Być troszkę egoistą. Bo i nie można dać się omamić złudnym zapewnieniom, bezpodstawnym obietnicom, pustym słowom. Nie można być jak trzcina i łamać się pod podmuchem czyichś słów. Bo słowa są często tylko literami przybranymi w dźwięk. Niczym więcej.
Wierzę w to, co robię. Kocham to, co robię. Kocham tych, którzy blisko.
Miłość. M i ł o ś ć. Niezbadana. Nieprzenikniona. Nieprzejednana. Niezgłębiona. Czym ona właściwie jest? Kim ona właściwie jest? Myślę, że całe życie się jej uczymy. Bo kiedy wydaje sie, że coś już wiemy, że jej zakosztowaliśmy, to wtedy – figa z makiem! Wychodzi na jaw, że nic o niej nie wiemy. Albo baardzo, bardzo mało. Szukamy jej, łakniemy jej, chciwie pożądamy. A ona niczym kapryśna pogoda, czasem strzeli w nas piorunem, czasem da deszcze i burze, potoki łez i powodzie smutku, czasem znów ześle gorące, ekstatyczne dni wypełnione żarem, namiętnością i upałem, a czasem po prostu będzie świecić nad nami niczym słońce w spokojne czerwcowe dni. Bo taka ona jest, zmienna jak kolorowe płytki w kalejdoskopie. A my, jak dzieci szukamy tego najlepszego ułożenia, tego, które wydaje się dla nas idealne, perfekcyjne, które przyniesie nam uśmiech, radość, euforię. Nam i innym. Bo o to właśnie się rozchodzi, by ktoś razem z nami przewracał owe szkiełka. Miłość nie lubi, gdy się nią jedna osoba interesuje.
I tak to jest, kochamy się. *K. kocha B., *A. kocha J., *M. kocha J., *A. kocha B., *G. D., *O. K., *J. K., *D. J., *W. K., *O. A., *P. P., *A. M., *X. Y., *Z. Ź. ..
A ja? Ja lubię drinki z palemką, malować paznokcie i pić jogurty.
29 Komentarze
Jesteśmy ludźmi, na całe szczęście ludźmi, a nie właśnie, ów glonami. Umiemy okazywać uczucia, umiemy kochać i umiemy być kochani… :)
Musimy w coś wierzyć, w miłość do drugiej osoby, w miłość do bliskich, w miłość do Boga… i właśnie o to chodzi… gdyby nie to, człowiek byłby całkiem sam, a to jest najgorsze ze wszystkich wyjść…
Oczywiście, do miłości potrzebne są przynajmniej dwie osoby, na pewno jest ich więcej, wystarczy przechadzając się po mieście, rozejrzeć się, widać że miłość, jest w każdym miejscu, na ławce, pod drzewkiem, na przystanku i w sklepie warzywnym… trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte :)
Ja też lubię pić jogurty, paznokci nie maluję… ale drinka chętnie się napiję… :)
W sklepie warzywnym.. taak.. marchewka codziennie wyznaje miłość szczypiorkowi, a buraczek ślini się do pietruchy.. słyszałam, szłyszałam.. ;)
:) tak rozbawił mnie twój tekst, no ale tak nie jest… tak na prawdę miłość znajdujemy wszędzie :) albo to miłość nas wszędzie znajduje :)
jak możesz? mówiąc, że tak nie jest ranisz uczucia marchwi! ;)
poza tym masz rację, miłość jest wszędzie.. w każdym pozornie niepozornym geście, słowie, przedmiocie, warzywie.. w takiej rzodkiewce.. jak dla mnie to ona jest zminimalizowanym ludzkim sercem.. ;)
[co mi dzisiaj jest?]
Dokładnie tak, nawet taka marchew ma swoje serce, ale również w niej tkwi ludzkie, wystarczy je znaleźć…
Tak, przepraszam cię marchew… uwierz mi nie chciałem cię zranić… och, proszę wybacz mi !!!
(ale o co chodzi ?)
Wszystkiego najlepszego. Na każdą literę alfabetu od A do Z!!!
ZIUTEK: ha! jestem pewna, że marchewa ci przebaczy jeśli tylko masz w sobie nieco z seksapilu szypiorka.. ;)
[nie wiem, chodzi chyba o to, że mnie się dziwne pomysły ostatnio trzymają..]
LICEALISTA: Dziękuję. Wzajemnie. Tylko z jakiej okazji?
A musi być jakaś?
nie musi, nie musi :)
Licealistka: Pewnie że nie musi być okazji :) Wszystkiego Najlepszego :)
miksonik : postaram się znaleźć coś ze szczypiora w sobie… seksapil, ten to ma go zbyt wiele…
Wesołych Świąt… i smacznych pierogów :)
[ale wiesz, czasem niektóre pomysły mogą okazać się dobre, a nawet niezłe :)]
pierogi całkiem smaczne były, przyznaję.. :)
co do seksapilu.. każdy go ponoć ma, wiec nie przejmuj się.. :P
Tak, każdy go ma gdzieś ukrytego :)
ukrytego, albo i nie ukrytego.. z niektórych to on aż kipi :P
ze szczypiorów :)
nie tylko, nie tylko! choć przeważnie ;)
ponoć kalarepie nie można się oprzeć.. kabaczek dał mi cynk..
dobrze mieć przyjaciół w takim środowisku :) ale nie wszyscy mogą się pochwalić takimi kontaktami :) tylko wybrani… masz szczęście dziewczyno, że znasz kabaczka :)
Choć nie wiem co to :)
tak.. poznanie kabaczka to przełomowy moment w moim życiu :P
a kabaczek to warzywo, drogi panie.
;)
święta, święta i poooonajadani ludzie..
Tak, droga pani, to że warzywo, to się domyślam :) ale jakie, jak wygląda, jak smakuje, z czym się to je:)
Proszę mi tu wszystko powiedzieć, adresy nazwiska kontakty… Proszę Pani :)
Oj pooonajadani , brzuchy pękają… trzeba iść pobiegać, spalić karpia, babkę, pierogi i tam coś jeszcze :)
phi, sam se poszukaj, co ja ci będę mówić ;)
oj tak.. pobiegać by się przydało.. ja jednak liczę na imprezę sylwestrową.. tańce skakańce i takie tam.. wtedy się zrzuci to co się przybrało.. ;)
[OBY!!]
phi, poszukam sobie… a co…
tak oby to coś dało, chociaż to co się przybrało w czasie świąt, to pewnie żaden problem, natomiast gorzej mają ci, co przybierali za dużo przez cały rok… wtedy sylwek nie pomoże… ;)
ano niestety wtedy to nawet trzy bale sylwestrowe na nic.. ;) ale cóż.. do następnych świąt jeszcze caały rok.. i wiele możliwości.. ;)
i jak? znalazłeś już?
pewnie, że znalazłem ale nie sądziłem że to jest z dyniowatych… ;)
pewnie możliwości jest od ……… ;)
od?
dużo czyli od cholery :))
Przepraszam że nie piszę ostatnio… ale wiedz że pamiętam… :)
No proszę Pani, gdzie pani jest… już dość tych świąt, czas się wziąć do roboty :))
oj no już już, niecierpliwcze ;)
;) miło znowu Cię widzieć…
;) miło znowu Cię widzieć…
niecierpliwcze ? no jakby to prawda, niecierpliwy to jestem… bo nie mogę się piątku doczekać… w piątek spotkanie z K. :)
Uuu.. K. spotyka K. Trzymam kciuki!! :) I cieszę się niezmiernie :)