KŚW. Kacowe Święto Narodowe.
Jaki jest najspokojniejszy dzień w roku? Dzień, kiedy ulice zdają się być pogrążone we śnie, drzewa niemal nie poruszają liśćmi, domy od rana spowite są lekką mgłą i wszystko duma nad koleją losu.. Wszystkich Świętych? Rocznica odzyskania niepodległości? Wigilia? Pierwszy maja? Trzeci maja? Nie.. To pierwszy stycznia każdego roku. Wyludnione jak nigdy ulice zieją pustką od rana do wieczora. Jedynie we wczesnych godzinach porannych można zauważyć tu i ówdzie jadące taksówki czy pieszych chyłkiem przemykających w jedynie sobie znanych kierunkach.. Albo i sobie nieznanych.
Pierwszy stycznia. Z niezrozumiałych powodów większość z nas woli wtedy zostać w mieszkaniu i upajać się ciszą, spokojem domowego ogniska. Pozwalamy sobie na wielogodzinny sen, za nic mając obowiązujące konwenanse i zwyczaje.. Dobrze jest obudzić się w godzinie około południowej i zjeść coś w ramach “obiadu”. Ale, rzecz jasna, nie jest to obowiązkowe. I, co dziwne, spora część ludzi w ogóle się owego dnia obowiazkami nie przejmuje. Sklepy zamknięte. Zero utargu. Opłacalne? Mus. Mus przymus. Bo nikt nie wyściubia nosa z domu. Wszyscy chrapią, drzemią, okładają czymś ukojeniedajnym głowy, popijają w milczeniu wodę mineralną.. [ew. kranówę] Bo tak.
Pierwszego stycznia każdego roku świat ma kaca.
A ja? Ja uwielbiam ten dzień, kiedy ruszamy się jak muchy w smole, leniwie rzucając [plask!] okiem w stronę przyciszonych telewizorów pokazujących, jak ludzie świętowali kilka godzin wcześniej..
Pierwszy stycznia to taki Światowy Dzień Przyzwolenia na Lenistwo.
Szczęśliwego zatem!
dopisek:
A jeśli prawdą jest, że jaki Sylwester, taki cały rok, to cyferki 2008 będą dla mnie wybitnie pomyślne. O.
Tak, mądre słowa… nie ma święta, w którym na ulicach nie byłoby takiego spokoju jak w pierwszego stycznia… natomiast w ostatnim dniu każdego roku, ów hałas jest taki, że wystarczy i na dzień następny jak i długo po… oczywiście ja problemów s kacem nie miałem, nie wiem co to tak właściwie, sylwestra spędziłem pod Pałacem, w śród
także będzie dobrze… musi być :))
Data dodania 6 months agowystrzałów petard, grających kapel na scenie, acz nie do końca dających się usłyszeć…
Tak, nie wątpliwie, niektórzy mieli wczoraj ból głowy i to dosłownie…
I wiesz, wszedłem w ten nowy rok także optymistycznie, z nowymi nadziejami, planami i marzeniami… wszystko do spełnienia
To najważniejsze. Nowe plany, marzenia, nadzieje.. Cieszę się, że takie masz. Byle byc pełnym optymizmu!
Data dodania 6 months agoPod pałacem? To pewnie fajno było.. Wellman i Prokop się spisywali?
Wellman i Prokop, chyba tak… widziałem tylko Prokopa, bo Wellman wyglądała jak kruszynka, gdyż stałem zbyt daleko od sceny… muzykę było słychać… nawet ciekawe kapele były… lady pank, t love itd. a i był ten no, jak mu tam… playback :))
Oj było fajno… i wiesz nawet kultura panowała wśród innych, aż dziwne :)) czyżby społeczeństwo dorosło ?
Pewnie że tak, optymizm to podstawa
Data dodania 6 months agoGrunt na sylwestra to dobra muzyka.
A playback, stary wyga, zawsze się przypałęta..
Data dodania 6 months agoJa właśnie też ostatnio zauważyłam, że coś kultury więcej.. Albo to mi się tylko tak zdaje.. Ale może jednak? Zmiana rządzących przyczyną? Sama nie wiem..
Może i tak, może rządzący sie na coś w końcu przydali, może coś innego… po prostu było lepiej, bo mniej nas w Warszawie było… a znowu, w Krakowie, było więcej ludzi, a jednak kultura też w miarę ok…
Hmm, wiesz muzyka oczywiście, im lepsza tym lepiej, ale w gruncie rzeczy, przy muzyce weselnej także można by było się pobawić… oczywiście, ci którzy przyszli pod pałac, wiedzieli że będą tam kapele, które coś sobą reprezentują… ale tak jak mówię, muzyka też się liczy, ale przede wszystkim atmosfera… jeśli jest do bani, to nie ma mowy o dobrej zabawie… :))
Data dodania 6 months agoA no pewnie, bez odpowiedniej atmosfery to impreza nie wyjdzie.. Ale przecież i muzyka wpływa na atmosferę, i ludzie, i otoczenie.. WSZYŚCIUSIEŃKO!
Najważniejsze, że się udało.
U ciebie też taka pod-psia pogoda?
Data dodania 6 months agotak, wszystko się udaje jeśli są spełnione odpowiednie warunki… a jak u ciebie, też zabawa udana…
Psia pogoda… no jeśli mowa o śniegu… to tak, psia jest
Data dodania 6 months agoU mnie zabawa udana. Wytańczyłam się, że hej! W miłym towarzystwie znajomych, przy dobrej muzyce.. Tak. Fajnie było.
Psia.. No u nas właśnie śniegu nie ma.. Z nieba zlatuje coś niezdecydowanego.. Ni to śnieg, ni to deszcz.. Taka ciapa :/ .. A najgorsze, że to przymarza.. I jak szłam dziś wieczorem to się ślizgałam.. No i taki marazm ogólny..
Także pod tym względem niefajnie. Ale tylko pod tym. 
Data dodania 6 months agodokładnie tak, właśnie u mnie też jakaś taka ciapa się zrobiła… fuj i tyle

Data dodania 5 months, 4 weeks agoa po za tym, u mnie na zabawa też udana, taka na 20 tyś. osób… ale lajtowo było