***
W piątek zakosztowałam smaku raju. “Smaku raju” właściwie. Na kilka chwil przeniosłam się w inne miejsce. I tak sobie pływałam między jedną kostką lodu, a drugą, nieświadoma tego, co mnie czeka. Wchłonęłam krwistą wiśnię, nadgryzłam kawałek pomarańczy.. Mm. Tego było mojemu wyplutemu organizmowi trzeba. W dodatku wszystko spowite mgłą doborowego towarzystwa.. Żyć nie umierać.
Zgubiłam rękawiczki. Śliczne fioletowe skórzane rękawiczki. Do tego nie moje. Musialy mi gdzieś na ulicy wypaść.. W żadnym z dwóch lokali ich nie było. Szkoda, trudno, rzecz materialna.. Ale wcześniej widziałam uśmiech na tamtej twarzy, mówiacy jak bardzo się z nich cieszy.. Ulico! Czemu mi ich nie zwrócisz?
Przyszłam do pustego domu. Zdjęłam buty, weszłam do kuchni, zaparzyłam herbaty.. Intensywnie myślałam o tym wszystkim, co się wokół dzieje. O ludziach, sytuacjach, nieszczęsnych rękawiczkach.. Wypuściłam psa na dwór, czekałam aż wróci, siadłam w rogu kuchni i najzwyczajniej w świecie nie wytrzymałam. Wszystkie emocje chowane gdzieś w głębi duszy wypłynęły wtedy ze zdwojoną siłą. I ulotniły się w postaci płynnej. A ja nic na to nie mogłam poradzić. Ale to dobrze. Przynajmniej się oczyściłam.. Taak.. Swoiste “katharsis”. Uspokoiłam się, wpuściłam oszalale drapiącego w drzwi psa, posiedziałam jeszcze chwilę w kuchni, wróciłam do siebie. Włączyłam Niemena, zrzuciłam z siebie wszystko, co się działo.. A potem.. Potem przeczytałam najpiękniejsze słowa jakie wtedy mogłam dostać.
Tego wieczora zasnęłam spokojnie.
***
“(…)
Więc chodź póki czas z życia pić każdy haust,
Czerpać je, wdychać je, poznać trud, poznać gniew,
Szczęścia smak, walki smak, bo żaden cień, żaden blask
Nie może przejść obok, obok nas.
Nie może przejść obok, obok nas. “
Niemen.
6 Komentarze
…no droga Agnieszko… emocje muszą znaleźć w końcu ujście i tak po prostu ulotniły się… ;) tak to dobrze, bo najgorsze jest tłumienie w sobie tego co nas dręczy… a rękawiczki, to były tylko rękawiczki :)
Niby tak.. Niby tylko rękawiczki.. Ale niemiłe uczucie gdzieś w głębi pozostało..
No cóż, bo tak jest… ale to jest normalny objaw… niemiłe uczucia takie są.. w końcu tego nie chciałaś… nie specjalnie
Uf. Czyli, że jestem normalna! Ufffff… ;)
Aaa!! Właśnie grzmi nade mną!!
Normalna jak najbardziej :)
Grzmi?? ale co grzmi, burza u ciebie jest ??
No właśnie była burza. Gradowa. Choć gradowa tylko przez kilka minut.. A jakąś chwilę temu to nawet snieg posypał. Ale tylko troszkę..