***
Życie jest takie.. Poszedł do szpitala z jakiegoś nieśmiertelnego powodu. Nie przeżył nawet dnia. Położyli go i odszedł. Tak po prostu. Już go nie ma. A my jesteśmy. Oni też są. Ów szpital również dalej stoi. Choć nie, to nie szpital, “to umieralnia”.
***
Zamykam okno, bo zimno. Zabawne, ostatnio niemal w ogóle nie czuję chłodu. Wietrzę dom, gdy na dworze temperatury koło zera, uchylam jedno okno, to dachowe, uchylam jedno z tych co naprzeciwko, uchylam w łazience, kuchni, przedpokoju.. Teraz też. Otwarte było od ponad godziny, a przecież na dworze gałezie są ośnieżone. Zauważyłam to w trakcie walczenia z małymi, skąpo odzianymi, potworkami, które łaziły mi po pokoju. Przynajmniej takie widziała moja dziesięcioletnia kuzynka. Mi jeden, skubany, mignął gdzieś za drukarką.. Nie, nie zdążyłyśmy go złapać.
***
Poza tym, otrzymuję wsparcie od kogoś, kto kilka miesięcy temu nie istniał w moim życiu. Wiem, że mogę polegać. Wie, że może polegać. Zero skrępowania, zero tematów z -cenzurą-, zrozumienie, akceptacja, inne spojrzenie na świat, odciupinka inteligencji – i jest. Relacja doskonała. Podobna częstotliwość fal w mózgu. Mm. Polecam.
***
Bez spójności ostatnio. Tak musi być chyba. Moje myśli stanowią jeden wielki miszung. Nawet teraz. Piszę, a myślę o czym innym.
***
A pogrzeb w piątek..
Oj niestety, chodzimy do lekarzy, po zdrowie, po poradę, ogólnie po to by się leczyć… ale leczą nas tylko ludzie, nie istoty wszech wiedzące, istoty z nadprzyrodzonymi zdolnościami… czasem potrzeba trochę czasu by znaleźć przyczynę dolegliwości… ale niekiedy jest zbyt mało czasu i w końcu go brakuje…
Tak, zima w tym roku okazuje się łaskawa, ni to mróz, ni to nie wiadomo co…
)
wsparcie od kogoś kto nie istniał… no, to chyba pozostaje się cieszyć… najważniejsze że jest Ci z tym kimś dobrze i będzie jeszcze lepiej… oczywiście jeśli dobrze zrozumiałem… a mam nadzieje że tak
Tak.. Lekarze to też tylko ludzie. Ale u tej osoby.. To było chyba tak, że po prostu jego dni się skończyły.. Nie wiem, nie znam szczegółów.. On.. Po prostu umarł.
..
No nie, nie zrozumiałeś dobrze..
Ja nie jestem z tą osobą, po prostu, bardzo dobrze się dogadujemy, a to co nas “łączy” to coś między :koleżeństwem” a “przyjaźnią”, jak sądzę.. Choć nie wiem. On jest trudny do zrozumienia..
a mi jest kurna wiecznie wzimno ^^
Trza się cieplej ubierać..
Choć wy w P. to macie jedynie genialnych milionerów, a nie ciepłe ciuszki..
cholera. chcialam bym tego Macieja
Masz wspólne osiedle. No i jarzyniak!
Pamiętaj, co Ci pisałam.. Zacznij od ogórków.. Pójdzie jak po maśle..
potem kalafiory
a na koniec kiszona od Rysia..
xD
No cóż, takie jest życie, po prostu kiedyś się kończy, czasem wcześniej a czasem później…
No tak zrozumiałem teraz… ale wiesz wszystko może się zdarzyć…
Ano wszystko.. Gdy głowa pełna marzeń..
…oj głowa ostatnio jest pełna wszelkich marzeń… u ciebie też ??
fajnie by było jakby te marzenia zaczęły się powoli ziszczać
U mnie też.
I wiesz, niektóre się po troszku ziszczają.. Tak po kawałeczku.. Także wiesz, pierś w przód i do boju!
…tak wiem, moje jakby też… ale niestety pojawiają się chwile zwątpienia, niepewności i czasem nie wiem na czym stoję, nie wiem co robić… takie dziwne odczucia… ale jakoś to będzie, musi być
To całkiem normalne.. Każdy dochodzi do jakiegoś momentu, w którym nie wie, co dalej.. Trzeba sobie wszystko spokojnie poukładać, czasem jakaś rozmowa, spotkanie, albo po prostu chwila namysłu i rozsądnego przeanalizowania sytuacji!
Wszystko się poukłada, jestem tego pewna.
tak, chwile wytchnienia, wdech, wydech… pomyśleć, zastanowić się w którą stronę iść, rozpatrzyć wszelkie za i przeciw i najlepiej dobrze wybrać…bułka z masłem
Nie mówię, że to łatwe jak byłka z masłem!
Wcale nie, to bardzo trudne wybrać coś dobrze.. Ale no wiesz, trzeba się choć trochę postarać.
Poza tym, nie wiem jak TY, ale ja tam bułkę z masłem lubię.
ja też lubię bułkę z masłem
bardzo dobra…
wiesz co, jak by ktoś pytał… albo już nic
Serdecznie…
Jakby ktoś pytał? ? ?
nie tak na prawdę to już nie istotne, po prostu to o czym nie dawno pisałem… właśnie się skończyło… ale nie jest mi z tego powodu jakoś okropnie źle… cieszę się że tak się stało, bo przynajmniej nie zastanawiam się czy to jest miłość, czy kochanie…
Przykro mi ..
Jestem jednak pewna, że niedługo z nieba skoczy Ci w ramiona kobitka, przy której nie będziesz się zastanawiać nad niczym. Będziesz pewny.
Tak, tego Ci życzę..
no cóż… nie ma co płakać nad porażką, która zresztą nie jest pierwszą i pewnie nie ostatnią… tak na pewno w końcu ktoś taki się znajdzie… kiedy oczywiście nie wiadomo… pożyjemy zobaczymy
Tak, ja tobie również życzę właśnie tego, byś spotkała tego właśnie jedynego… który będzie cię trzymał w ramionach mocno bardzo i nie puści
Jak to możliwe, że Ty żadnej nie masz? Świat jest niezrozumiały..
no cóż poradzić… nie ma i już, nie trafiłem jeszcze tej która byłaby tą jedyną…
chyba każdy ma kogoś przypisanego, tylko musi go znaleźć… kto wie
Parafrazując filozofa.. Każdy ma swoją drugą połówkę pomarańczy. Musisz ją w końcu znaleźć!