Już nie czekam
Już nie trwonię mych dni na żal
Jestem pewna
Trzeźwym okiem dziś widzę jak
Każdy z nas robi błąd
Czeka aż przyjdzie ktoś
Kto wypełni nasz świat
Każdy z nas cierpi, bo
Wierzy, że przyjdzie ktoś
Kto ukoi nasz strach (…)

K.K. “Antidotum”

Już nie.

Czasem czuję się wyalienowana.

Albo pozostawiona sama sobie. I to w momentach, kiedy najmniej tego potrzebuję. Siedzi człowiek i myśli. Zatapia się w rozważaniach typu co by było, gdyby. Szuka odpowiedzi. Myśli, zastanawia się, zadaje pytania bez odpowiedzi. W głowie układa całe scenariusze.

Jedynie ludzie o zdrowych zmysłach wariują.

S.J.L.

Czasem tak mam. Pokrzyczę sobie niemo na kogoś, wygarnę mu wszystko to, co mi leży pod skórą, krzywo popatrzę, a na koniec pokażę język. Równocześnie robię zazwyczaj coś paradoksalnie prostego. Sprzątam, układam, idę, szukam. I kiedy kończę, złość mi przechodzi. Krzyk pozostał w głowie, ja jestem spokojniejsza, a mój rozmówca – ten okrzyczany – kończy jeść śniadanie.

Śniła mi się we śnie rzeczywistość. Z jaką ulgą się obudziłem.

S.J.L.

Moje sny są zawsze nierzeczywiste. Mam na myśli takie zupełnie nie odnoszące się do tego, co i jak jest w rzeczywistości. Nierealne spotkania. Dziwne zachowania. I huśtawka. Albo poślizgnięcie nogi. Albo.. I wtedy się zbuntowałam. Zawolałam: DOSYć!!!! OBUDź SIę NATYCHMIAST!!! No i się obudziłam. Zbyt piękne sny nie mogą mieć racji bytu. Nie chciałam. Bo to, co się śni, nigdy mi się nie sprawdza. Bo rano przychodzi świadomość – to sen.

Cholernie trudno jest zasnąć po tym, jak się samemu przerwało swój sen.

Na szczęście potem już żadnego nie ma.

Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie Twoja.

G.G.M.

Siedziałam sama i dotarło do mnie, że zostałam tylko ja. Reszta – nie jest pojedyncza. Co chwilę dwie niewiadome stają się jedną.

Czasem czuję, jakby niechęć. Wstręt. Przesyt. Żal?

Nie.

Żal to za tym, co było 12 lat temu.

Trzeba czasem mówić do kobiety zgodnie z jej kobiecością, a to jest tak, jakby mówić do wariata zgodnie z jego obłędem.

G.B.S.

9 Komentarze

  1. Wiesz… też czasem tak mam, kiedy chciałoby się krzyczeć, tak żeby wykrzyczeć całą złość z siebie… najlepiej na kogoś, kogo nie ma, żeby nikogo nie zranić… najlepiej niemym krzykiem…
    Czasem także się zastanawiam, kto jest odpowiedzialny z taki stan rzeczy a nie inny, dlaczego ja jestem akurat tu a nie tam, gdzie chciałbym być, z kim chciałbym być…

    Tak, w naszych głowach bez przerwy kłębią się takie czy inne pytania, takie czy inne problemy… niektórych nie można rozwiązać, zmienić, muszą same się skończyć… inne znowu są zależne od nas, to jak długo nas denerwują… to my musimy wziąć sprawy w swoje ręce i sami uporać się z problemami które nas dręczą… wiadomo, że to wszystko jest tylko łatwo powiedzieć….
    Droga Agnieszko… przed tobą jeszcze wiele, ale to bardzo wiele lat życia… zobaczysz że pewne sprawy z wiekiem same ulegną przedawnieniu, inne teraz nie ważne, lub mniej ważne, nabiorą większego sensu, pojawią sie inne problemy, które zasłonią te mniejsze…
    Aga… głowa do góry… będzie dobrze – musi być :))

    Jak zawsze gorąco… :)
    Krzysztof

  2. Pewnie, że musi być. Co więcej, będzie. Naszym psim, tfu, ludzkim obowiązkiem jest uparcie w to wierzyć. I w końcu staje się to prawdą.

  3. A prawda zawsze wychodzi na wierzch… :)) jest kolejny post… hmm, kolejny w maju, to normalnie sukces :))

    Bardzo gorąco… :))

  4. W końcu prawda, jak oliwa – sprawiedliwa. :P
    Co do postu to brawo, brawo! Ja jakoś nie mam natchnienia..

  5. …no wiesz, moja zaistniała sytuacja pozwoliła mi sięgnąć pomysłu i przerzucić to na “papier” i jest…
    Haa… w radio słyszę za rok matura… a ja jeszcze ustne od 19 maja mam i wyniki pisemnego 16 tego… oj co to będzie, co to będzie…

  6. To Ty jakoś inaczej masz, prawda? Bo my wyniki to ponoć dopiero 30 czerwca.. :/
    Mnie już tylko matematyka czeka! W środę. ;)
    I jestem pewna, ze wzystko poszło Ci bardzo dobrze. :)

  7. Hmm, to znaczy ja w ogóle mam inaczej bo ja piszę starą maturę…
    a ja wierzę w Ciebie… jestem pewien że dasz radę… będzie dobrze :)

    Pozdr…

  8. Ah no tak. :)

    I dziękuję. ;) Tyle osób we mnie wierzy, trzyma kciuki.. Nie mogę więc nie zdać.. ;)

    Pozdrawiam!

  9. Ło matko…. znowu jakieś zmiany…. aaaaale panno Agnieszko… jest pięknie…. podoba mi się :) poważnie


Napisz komentarz

*
*