Każdy marzy. Marzysz Ty. Marzy ona. That lady is dreaming. And those children too. Even goldfish are dreaming. (I wish I had my own goldfish.) Marzenia są od zawsze. Niby coś naturalnego, a ja się boję. I nie chcę. Bo rzeczywistość zupełnie inna.

Dostałam smsa. Ona marzy o nich, o sobie i o nim, marzy też o tym, co związane ze mną. Przystojny Włoch i małe włoskie dzieci z kręconymi włosami, wołające “Mamma Mi(k)a!!”. Włosko-polski dizajn. Made in Italy. Bo przecież życie bez marzeń byłoby takie nieciekawe. A ja się boję. Kiedyś nie – teraz tak. Czasem to jest jednak silniejsze. Siadam wtedy w fotelu, otwieram okno, opieram stopy o framugę okna, puszczam głośno muzykę i myślę, piszę w głowie niezrealizowane scenariusze, obsadzając siebie raz w roli głównej, raz drugoplanowej..

Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają sie robić to jak najlepiej.

P.C.

Nigdzie jednak nie jest napisane, jak najlepiej marzyć. Ile łyżeczek tego, ile tamtego. Szczypta realizmu? Czy może przeciwnie – cały worek? Wymieszać czy zagotować? A może tylko wstrząsnąć? No i do cholery, gdzie kupować składniki?!

Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki.

P.Z.

No dobrze. Powoli odpływam w sen. W snach marzenia. Senne marzenia. W marzeniach.. W marzeniach swoista Nibylandia. Jak u J.M.Barrie’ego. Wczoraj śnił mi się ślub koleżanki. Wszyscy byliśmy ubrani w jakieś zwiewne, długie, białe lniane szaty. Dźwig unosił mój dom – po drugiej strony ulicy. Zamiast drewnianych desek schodowych na strych były spróchniałe, poniszczone desczółki, po których weszłam do zagruzowanego pokoju. Był tez jakiś meżczyzna. Hm. No i te lniane szaty. Dziady cz. II jak słowo daję.

No nic. Dziwnie się dzisiejszy wpis rozwinął. Nieprzewidywalnie. W każdym razie, to, co uznaję za konkluzję dzisiejszych, nocnych, niezmiernie inteligentnych rozważań, żeby nie napisać, dywagacji samej ze sobą, to stwierdzenie, że od dziś:

‘niebieskie migdały: MODE ON’

O. I kropka.

[..??]

Jeden komentarz

  1. a ja wczoraj na slubie bylam :) ja mam marzenia i moje zycie jest nieciekawe…


Napisz komentarz

*
*