Przychodzi staruszka do sklepu i mówi: Po raz pierwszy wyszłam w niedzielę do sklepu..
Ekspedientka: Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Staruszka: Tak.. Dziś jest w końcu Dzień Dziecka – trzeba im coś kupić..
( po chwili ciszy )
.. Jest piwo w puszce??
I tak oto zamiast cukierkowych cukierków, landrynkowych landrynek, lalczanych lalek czy robotowych robotów ogół dziecięcy dostaje w podarkach napój z pewnością nie będący oranżadą.
Do czego to doszło.. ?!
4 Komentarze
o kurcze ^^
Co nie? ^^
Staruszka ma pewnie swoje dzieci…. między 50, a 60 rokiem życia. Taka jest moja koncepcja.
Wielce prawdopodobne.