Przychodzi staruszka do sklepu i mówi: Po raz pierwszy wyszłam w niedzielę do sklepu..
Ekspedientka: Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Staruszka: Tak.. Dziś jest w końcu Dzień Dziecka – trzeba im coś kupić..
( po chwili ciszy )
.. Jest piwo w puszce??

I tak oto zamiast cukierkowych cukierków, landrynkowych landrynek, lalczanych lalek czy robotowych robotów ogół dziecięcy dostaje w podarkach napój z pewnością nie będący oranżadą.

Do czego to doszło.. ?!

4 Komentarze

  1. o kurcze ^^

  2. Co nie? ^^

    • aardvark
    • Opublikowany czerwiec 13, 2008 o 7:36 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Staruszka ma pewnie swoje dzieci…. między 50, a 60 rokiem życia. Taka jest moja koncepcja.

    • mikson
    • Opublikowany czerwiec 16, 2008 o 11:09 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Wielce prawdopodobne.


Napisz komentarz

*
*