Tym razem na parapecie okna oparłam mokrą, bolącą od napięć głowę. Zamknęłam mokre, bolące od napięć oczy i słuchałam odgłosów miasta nocą. Popatrzyłam przed siebie. Ujrzałam granatowe niebo z migoczącymi i ruszającymi się gwiazdami. Nie spadajacymi. Ruszającymi się. Chociaż jak się tak dłużej wpatrywałam to wydawało mi się, że spadają. Kuszą mocą spełniania życzeń. Chciałabym zasnąć pod takim niebem i obudzić się pod takim niebem. A potem.. Potem byłoby tak jak w tym śnie.. Tym o śniadaniu i szynce. [Zwłaszcza o szynce.]

.. Przyśniłeś mi się
I w tym śnie bez końca trwa maj ..

Siedzę tak i patrzę Nogi bezwstydnie oparłam o taboret. W głowie pojawia się dziwna, przerażająca myśl. Co by było, gdybym.. Wyobrażam sobie następny poranek i reakcje. Nie! To jakiś koszmar. Odganiam złe myśli i zbieram te neutralne. Koncentruję się na jasnym punkcie nade mną. Gdyby te gwiazdy zaczęły teraz spadać.. Co bym sobie pomyślała? Życzenie? Oczywiście. O ******, o ******, o *******, o ********* **********.. I jakieś tam pomniejsze. Przecież mam prawo. Nikt mi nie zabroni. Nawet te spadające-niespadające punkty. W tej chwili jestem ich jedyną właścicielką. Mój jest nawet ten samolot, co właśnie przeleciał nad głową, wprowadzajac nieco magenty w szarość Payna zmieszaną z ultramaryną. Albo jakimś cerulean blue hue.

.. Choć wieje, pada, grzmi
Pochmurne przyszły dni..

Rysuję słonie, pawie i koty. Mam też kolibra i sowę bez nóg. Małpa przyszła ukradkiem, a bocian to doprawdy nie wiem skąd. Złotawe dzyndzle dzyndzlują nad lewym uchem, a wiertaliot hartuje prawe. Podłoga śpi pod zwojami papierów, głośniki wciąż emitują to samo promieniowanie, a ja codziennie zasypiam z radiem w tle.

.. Czemu Cię nie ma na odległość ręki ..

Wycinam z gazet i wklejam tu kolejne litery..

..

And I’m underlined already in envy green
And pencil red
And I’ve forgotten what you’ve said
Will you stop working for the dead and return
Mr. curious well I need some inspiration
It’s my birthday and I cannot find no cause for celebration
The scenario is grave but I’ll be braver when you save me
From this situation laden with hearsay

..

Aha. I pamiętaj, że paw ma czubek na głowie.

.. and I cannot find no cause for celebration .

2 Komentarze

  1. kiedy będę miała swój pokój, który będzie tylko moim pokojem, kiedy siostra sie wyprowadzi do nowo kupionego mieszkania, to też tak będę robić. będę patrzeć w okno na gwiazdy (które pewnie i tak będą przyćmionie latarniami w mieście :)). no, ale będę patrzeć na te gwiazdy. może moje okno przyozdobię jakimiś małymi witrażykami… tak. witrażyki są fajne.

    • mikson
    • Opublikowany czerwiec 16, 2008 o 11:05 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Witrażyki są fajne. Ale granatowe niebo z lecącym samolotem jeszcze lepsze. :]


Napisz komentarz

*
*