Sił mi brak. Po prostu sił mi brak. Cała odkładana gdzieś we wnętrzu energia uleciała wraz z pierwszą jaskółką. Idzie lato. Czas słońca i radości. A ja tego nie widzę. Wstaję rano i wiem jak ten dzień będzie wyglądać. Wstaję rano zmęczona. Sen nie przynosi wypoczynku. Jest jedynie chwilą, w której się nie myśli. Nie myśli o codzienności. Nie myśli o sporach, kłótniach, wymianach zdań, widzianych łzach, słyszanych słowach, świadomości niemożności przyniesienia pomocy. I stoisz między młotem i kowadłem. Kładziesz głowę pod gilotynę wtrącając zdanie lub dwa.

I czujesz, że jesteś sam.

3 Komentarze

  1. no i kur-wa nie mieszkam w tych pierdo-lonych Gliwicach, zeby moc Ci jakos pomoc…

    • domi89
    • Opublikowany czerwiec 17, 2008 o 10:14 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Mam tak samo jak ty. Wszechobecne zniechęcenie do wszystkiego z akcentem na całą przyszłość.

  2. U mnie to bardziej chyba bezsilność niż zniechęcenie.. Niestety.


Napisz komentarz

*
*