Sił mi brak. Po prostu sił mi brak. Cała odkładana gdzieś we wnętrzu energia uleciała wraz z pierwszą jaskółką. Idzie lato. Czas słońca i radości. A ja tego nie widzę. Wstaję rano i wiem jak ten dzień będzie wyglądać. Wstaję rano zmęczona. Sen nie przynosi wypoczynku. Jest jedynie chwilą, w której się nie myśli. Nie myśli o codzienności. Nie myśli o sporach, kłótniach, wymianach zdań, widzianych łzach, słyszanych słowach, świadomości niemożności przyniesienia pomocy. I stoisz między młotem i kowadłem. Kładziesz głowę pod gilotynę wtrącając zdanie lub dwa.
I czujesz, że jesteś sam.
3 Komentarze
no i kur-wa nie mieszkam w tych pierdo-lonych Gliwicach, zeby moc Ci jakos pomoc…
Mam tak samo jak ty. Wszechobecne zniechęcenie do wszystkiego z akcentem na całą przyszłość.
U mnie to bardziej chyba bezsilność niż zniechęcenie.. Niestety.