Zdarzyło mi się dziś coś wybitnie dziwnego. Było to tak niesamowite przeżycie, że aż muszę gdzieś to napisać. Taka wiecie, inner need. Bo nie chodzi tu o to, że chcę podbudować swoje ego czy może się czymkolwiek chwalić. O ile w ogóle w tym wypadku byłoby czym.. Nie. Jest to dowód na to, że mój mózg najwyraźniej zdecydował się ewoluować. Przejść na wyższy stopień.. wtajemniczenia. Bo to było tak, że..

Stwierdziłam dziś bardzo rozsądnie, że wezmę prysznic wcześniej niż zwykle, czyli nie o godzinie 01:30, ale 21:10. Nie wahałam się zbyt długo. Poszłam. Zamknęłam za sobą drzwi. Popatrzyłam w lustro. Zobaczyłam siebie. Ale jakąś inną. Pomyślałam, “Jesteś jakaś inna.”. Spojrzałam znów i dalej widziałam to samo. Zaintrygowana obróciłam się bokiem. Za cholerę nie chciało być inaczej. Zmyłam lekki makijaż, ale, kurdefiołki, zmian brak! Rozczesałam sobie nawet włosy, bo było najbardziej prawdopodobne, że właśnie to spowoduje, że mój stan wróci do normy. A tu co?! NICO! Stan sprzed dwóch minut. “Coś z Tobą jest nie tak, mikson..” – kolejna myśl zakwitła w mojej głowie niczym wyidealizowany przebiśnieg. Spięłam włosy, znów się obracam.. DO CHOLERY!! Teraz to już naprawdę siebie nie poznałam! Z moją twarzą naprawdę było źle. Jak z resztą i z całą mną.. Opalenizna na plecach i ramionach wciąż się utrzymywała, ale przecież to nie powód, żeby..

Rozpuszczam włosy, spinam, znów rozpuszczam. Nic.

Po wyjściu spod prysznica z zaciekawieniem zerkam w lustro. Zauważam, że jednak nie zmyłam dokładnie makijażu.. Ale dziwnym trafem zupełnie mi to nie przeszkadza. Po prostu, biorę – i poprawiam. Stoję tam jeszcze chwilę i w końcu dociera do mnie, co się ze mną dzieje..

Bo ja się śmiałam. Śmiałam szeczerze. Śmiałam z serca. Na mojej twarzy widniał promienny uśmiech, jakiego daaa aaaaaaaa aaaaaa-aaaaaaa aaaaaaaa-ijeszczetrochęaaaaa-awno nie było. Moja twarz promieniała ze szczęścia. Może nadmiernie wszystko wyolbrzymiam, ale w tamtej chwili naprawdę tak się czułam. Jakbym mogła przenosić góry. I jakby wszystko, co najlepsze było moje. Jakbym była bezgranicznie szczęśliwa, no!! Brakuje mi nawet słów na opisanie tego wszystkiego, co wtedy się we mnie stworzyło. A przecież tak naprawdę niewiele się wydarzyło. Zjadłam kilka kwaśnych żelek i mi odbiło. Odczytałam jedną wiadomość o 01:22 i spałam do 10:02.

A potem cały dzień byłam przeszczęśliwa.

EDIT: Po przeczytaniu tego wszystkiego jeszcze raz muszę was prosić o jedno: nie myślcie, że ja jestem głupiutka trzynastka.. (:P)

36 Komentarze

  1. to te żelki :P nie no… ja Cię znam i wiem, że głupia 13nastka nie jesteś ;) i dobrze, że jesteś szczęśliwa, zadowolona :)

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 20, 2008 o 11:33 am
    • Link
    • Odpowiedz

    Taak.. Wszystko przez te żelki! Kwaśne, a takie jazdo-dajne.. :D
    I dobrze, że choć Ty jedna mnie znasz.. :P

  2. jazdo – dajne xD lol :D

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 20, 2008 o 12:24 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    No takie były!! :D

  3. daj mi nazwe i firme xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 20, 2008 o 1:18 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Myślisz, że będę tu robić reklamę żelkom Haribo?! :D

  4. yyy. no :D

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 20, 2008 o 1:27 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    To źle myślisz.. :D

  5. xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 21, 2008 o 1:01 am
    • Link
    • Odpowiedz

    No co? :D

  6. no nic :D

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 22, 2008 o 12:12 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Komentarze jak zwykle wybujałe w treści.. :D

  7. yhyyy… :D ‘i can still remember, when your city smetl exciting…’ xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 22, 2008 o 10:42 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    A ta dalej swoje.. :D

  8. no co ?:P

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 24, 2008 o 11:22 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    No nic. :D (role się odwróciły.. :P)

  9. bla bla bla… jak tam nastroj? :)

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 25, 2008 o 11:29 am
    • Link
    • Odpowiedz

    Nastrój niezmienny. Aczkolwiek po przejściach. .. Eh eh. ;)

  10. po przejsciach, jakbys sie conajmniej rozwiodla xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 25, 2008 o 11:10 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Ha-ha-ha.
    Powiedziała co wiedziała. Wstrętna baba. Dać jej telefon i już szpani ślubem..
    Pff.. :P

  11. no jasne! przecież ten ślub to całkiem na serio! xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 26, 2008 o 11:58 am
    • Link
    • Odpowiedz

    A będę mogła chociaż druchną zostaać? Proooooooooo-ooooszę! :D

  12. no… dobra ;/ xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 26, 2008 o 4:16 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    Jeach! Już mam trzeci ślub, na którym będę druchną!!! Jeśli weźmiesz mnei na świadka to będzie też trzeci, na którym będę świadkiem!! :D

  13. 3 śluby? xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 27, 2008 o 10:51 am
    • Link
    • Odpowiedz

    Tak.. . .

  14. oł dżizas! xD

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 27, 2008 o 12:57 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    No nie? I jak tu spokojnie egzystować?! :P

  15. no ja nie wiem! :P

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 27, 2008 o 8:09 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    No ja też właśnie nie bardzo.. ;) :D

  16. dasz rade :D

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 28, 2008 o 9:29 am
    • Link
    • Odpowiedz

    Myślisz? No w sumie może dam.. :P Razem z Tobą. :D

  17. ja Cie jeszcze trzymam przed szaleństwem xD

  18. wrocilam wlasnie tez na uszy w gorze. wpadnij :)

    • mikson
    • Opublikowany sierpień 28, 2008 o 11:36 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    niemetaforyczna: TY to mnie w to szaleństwo wciągasz jeszcze bardziej. :D
    domi: Wlazłam i się wpisałam wręcz. ;)

  19. nie sądzę xD


Napisz komentarz

*
*