Chcę wkładać stopy w białą farbę.
Chcę zostawiać świeże ślady na podłodze.
Chcę by mój cień podążał za mną, śledził mnie i dopadał za rogiem.

Zerwały mi się moje perły. Z każdą kolejną spadały – moja miłość, wiara, pewność siebie i wola walki. Z każdym kolejnym uderzeniem o podłogę umierała we mnie iskierka tego, co miało umrzeć ostatnie. Stałam bezradnie z opuszczonymi ramionami czekając, aż ktoś przybiegnie i uratuje choć kilka ostatnich pereł. Kiedy nikt nie nadszedł, z oczu zaczęły lecieć łzy. Łzy bezsilności i zarazem wściekłości. Za tym sznurem pereł, co się zerwał i za nadzieją, co umierała ostatnia.

Chcę nieswoich dni.
Chcę nieswoich chwil.
Chcę nieswoich myśli.
Chcę nieswoich..    Tak. Tego też.

____________

A co mam?

Wiele.
Nic.

3 Komentarze

  1. masz mnie. mamy siebie. masz coś – masz KOGOŚ, bo masz przyjaciół (tych wirtualnych i tych ‘prawdziwych, namacalnych’).
    ale obie doskonale wiemy, jak to jest. że czasami mail, czy sms to nie wszystko, bo chciałoby się prozmawiać osobiście z kimś, kto cię tak dobrze rozumie. spojrzeć mu w oczy i zintonować spewne słowa, bo słowa powiedziane nabierają niekiedy zupełnie innego znaczenia, niz pisane. nie wiem, jak jest z resztą twoich przyjaciółek, ale ja cię rozumiem doskonale, choć w większości nie umiem ci pomóc, choć bardzo bym chciała.

    wielu ludzi jest bezsilnych. ale dwóch ludzi bezsilnych to – paradoksalnie – jest siła. siła wspracia. wiem, że to brzmi głupio, a cały komentarz jest jakiś taki sentymentalny, ale chcę ci to napisać.

    i znowu jest tak, że chciałabym ci pomóc inaczej niż tak, jak teraz, ale nie mogę. potrzebne jest tutaj pidżama party z kubłem czekoladowych lodów, żelkami, popcornem i jakimś fajnym filmem. póki co, naś przy sobie “bubla” i pamiętaj, że są ludzie na których możesz liczyć.

    sama nie wiem, czy rozpisałam się z sensem, czy bezsensu, ale to jest to, co mi leży w tej chwili na sercu.

    i choć czasem mówię inaczej, bo rzeczywiście myślę, że te szczęśliwe dni nie nadejdą, to mam też takie momenty, że budzę się rano i myślę, że kiedyś na pewno będzie dobrze. bo podobno bóg wynagradza wszelkie krzywdy. monco wierząca ciotka twierdzi, że sama tak ma w życiu. a podobno ratuje nas właśnie wiara. ale to taka mała dygresja ;)

    no, to na tyle.

  2. cholender! komentarz mi wyszedł dłuższy niż Twoja własna notka! :D

  3. z może… holender… jak od narodowości? xD zresztą. kogo to obchodzi :D


Napisz komentarz

*
*